|
03.06.2009. |
 Wiadomo już, ze sobotni sygnał od właściciela jednej z działek przy ulicy Przybyszewskiego zakończył poszukiwania zaginionego studenta Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, które trwały nieprzerwanie od 21 maja. Od ponad tygodnia przeczesywano teren parku na Bydgoskim Przedmieściu, bezskutecznie. Wszyscy jednak wierzyli, że Michał się odnajdzie. Niestety, rodzina zidentyfikowała zwłoki. Wciąż nie jest pewne, w jaki sposób zginął. Wstępne wyniki badań zdają się jednak wykluczać udział osób trzecich.
Ostatni raz widziano Michała 21 maja o godzinie 5.30. Wtedy to pożegnał się ze swoim kolegą, z którym wcześniej spacerował po parku. W okolicach mostku nad Martówką postanowił, że dalej pójdzie sam. Z tego spaceru już nigdy nie wrócił. Znajomi zaginionego szybko rozpoczęli poszukiwania. O zakrojonej na szeroką skalę akcji informowały lokalne media, na przystankach rozklejano zdjęcia poszukiwanego oraz jego rysopis. Przypomnijmy, że Michał miał 22 lata, 170 cm wzrostu i niebieskie oczy. Tego ranka ubrany był w jasnobrązową zamszową kurtkę i ciemnoniebieskie spodnie. Wychodząc nie miał przy sobie telefonu komórkowego ani żadnych pieniędzy.
Niestety akcja poszukiwawcza nie przynosiła rezultatów. Przeczesano teren parku i jego okolice. Wszyscy mieli nadzieję, że Michał postanowił zaszyć się gdzieś na trochę. Jeszcze kilka dni temu pojawiła się informacja, że ktoś widział go na Bydgoskim Przedmieściu. Nie udało się jej jednak potwierdzić ani też odnaleźć chłopaka.
Nie wiadomo też, co przyczyniło się do jego zniknięcia. Został skreślony z listy studentów i nie podszedł do zimowej sesji egzaminacyjnej, chciał jednak spróbować w swoim życiu czegoś innego.
Tymczasem w sobotę rano zaniepokojony właściciel jednego z ogródków działkowych przy ulicy Przybyszewskiego zaalarmował policję, że w pobliskim stawie widać ciało człowieka. Po wyłowieniu okazało się, że jest to młody mężczyzna. Rodzina Michała zidentyfikowała studenta.
Staw, w którym znaleziono jego zwłoki znajduje się kilkaset metrów od miejsca, w którym pożegnał się ze znajomym i rozpoczął samotny spacer. Zbiornik jest ogrodzony, aby się do niego dostać trzeba skorzystać z jedynego dobrze ukrytego wejścia. Nikt z działkowiczów nie doniósł, aby widział tego dnia zaginionego studenta w okolicach stawu.
Jak donoszą "Nowości", oględziny ciała nie wskazywały na to, aby do śmierci Michała przyczynił się ktoś trzeci. Wstępne wyniki sekcji zwłok potwierdzają - przyczyną śmierci było utonięcie. Trwają badania mające ustalić, czy poszukiwany mógł być pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających.
[Kamil Zagrabski]
|